Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

27 lut 2012

Tajine de boeuf aux patates douces - wołowina i bataty



Tajine de boeuf aux patates douces
dla 4-5 osób

750 g wołowiny na gulasz
2 bataty
2 cebule
1 zielona papryka
1/2 pęczka natki pietruszki
1/2 pęczka kolendry
2 łyżeczki kurkumy
2 łyżeczki kuminu w proszku
1 łyżka chili w proszku
1/2 łyżeczki harissy
szczypta gałki muszkatołowej, świeżo mielonej
oliwa
olej słonecznikowy
sól, świeżo mielony pieprz

Mięso pokroić w kwadraciki.
Przygotować marynatę: do sporej ilości oliwy dodać 1 łyżeczkę kuminu, kurkumy oraz przyprawić gałką muszkatołową, pieprzem i solą. Mięso obtoczyć w marynacie, wstawić do lodówki na noc.
Bataty obrać i pokroić w bardzo cienkie pół talarki.
Wstawić do posolonej, chłodnej wody, odstawić.
Paprykę pokroić w paseczki, cebulę w cieniutkie piórka.
W garnku żeliwnym (albo naczyniu do tajine, którego niestety jeszcze nie mam) rozgrzać 2 łyżki oleju słonecznikowego, zrumienić na nim mięso (około 5 minut) posypane drugą łyżeczką kurkumy. Posolić, popieprzyć. Zalać 100ml wody. Przykryć, dusić 15 minut.
Dodać cebule, paprykę, chili, harissę i pozostały kumin. Dusić 1,5 godziny, w razie potrzeby uzupełniając wodę.
Po tym czasie odcedzić bataty, dorzucić je go garnka z mięsem razem z natką pietruszki i kolendrą.
Wymieszać, dusić razem przez 10 minut.
Piekarnik nagrzać do 200stopni.
Zdjąć pokrywkę z garnka i wstawić garnek na 10 minut do rozgrzanego piekarnika, aby bataty się przyrumieniły.
Smacznego!
Polecam na zimowe chłody lub okropne wiatry.

26 lut 2012

Ostry krem marchewkowy

Zainspirował mnie przepis Liski na marchewkową z tajskim akcentem, przedstawiam moją wersję ostrej zupy marchewkowej.
Wyszła bardzo ostra, idealna na przeziębienie:)
Kolor troszkę mało zachęcający, ale to wszystko wina zielonej pasty curry (czerwonej w domu akurat brak).
Wystarczy posypać kolendrą i od razu lepiej wygląda.
Polecam.



Ostry krem marchewkowy
dla 3-4 osób

5 marchewek, obranych
1 ziemniak, obrany
1 średnia czerwona cebula
1/2 łyżeczki zielonej pasty curry
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
szczypta cynamonu
sól morska
świeżo mielony pieprz kolorowy
250 ml mleka kokosowego (mała puszka)
1 litr bulionu wołowego
świeżo siekana kolendra
uprażone płatki migdałowe
oliwa

Marchewki i ziemniaka pokroić w małe kawałki, cebule w piórka.
W garnku rozgrzać 2 łyżki oliwy, zeszklić na niej marchewkę, ziemniaka i cebulę.
Posypać imbirem i cynamonem, chwilkę podsmażać często mieszając.
Dodać zieloną pastę curry i mleko kokosowe.
Wymieszać, zalać bulionem.
Gotować około 20 minut, aż warzywa będą miękkie.
Zmiksować.
Zupę podawać posypaną posiekana kolendrą i uprażonymi płatkami migdałowymi.
Smacznego!

13 lut 2012

Pracowity weekend - sałatka z dyni z pieczoną kaczką

Jestem chora, więc w ten wyjątkowo mroźny weekend postanowiłam zostać w domu.
Nie jestem obłożnie chora, nie muszę leżeć w łóżko, więc mogę gotować.
I tak się rozpędziłam, że praktycznie cale 2 dni byłam w kuchni z przerwami na konsumpcję.
Wymknęłam się z domu tylko na sobotnie poranne zakupy.
Udało mi się jeszcze dostać dynie (w lutym!).
Wczorajsza sałatka z pieczoną dynią i kaczką zdecydowanie należy do udanych. Nawet do bardzo, bardzo udanych.



Sałatka z dyni z pieczoną kaczką
dla 2 osób
lekko zmodyfikowany przepis J. Olivera (po raz kolejny i nie ostatni)


kaczka:
1 noga kaczki
sól morska i świeżo zmielony pieprz
listki z kilku gałązek mięty

pieczona dynia:
kawałek dyni o wadze 1 kg, pokrojony, pozbawiony pestek i skóry
1 mała ostra papryka, posiekana (bez pesteczek)
1/2 łyżeczki nasion kolendry
1/2 łyżeczki cynamonu
oliwa z pierwszego tłoczenia
sól morka i świeżo mielony pieprz

dressing:
1 limonka
1 łyżka sosu sojowego
1/2 łyżeczki chili
1 ząbek czosnku, obrany i starty na tarce
2 dymki, posiekane (zarówno biała i zielona część)
1 łyżka brązowego cukru
1/2 pęczka kolendry
garść pestek dyni, uprażonych na suchej patelni

Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
Nogę kaczki natrzeć solą i pieprzem.
Przełożyć do naczynia żaroodpornego, wstawić do piekarnika, piec około 40-50 minut.
Przygotować dynię:
Nasiona kolendry rozetrzeć w moździerzu z chili, cynamonem, solą i pieprzem.
Pokrojoną dynie ułożyć w naczyniu do zapiekania, pokropić obficie oliwą, posypać przyprawami z moździerza. Wymieszać.
Zapiekać w piekarniku przez 30 minut (pod kaczką).
Dressing:
Limonkę sparzyć, zetrzeć do miski skórkę z limonki, dodać sok i taką sama ilość oliwy oraz 1 łyżkę sosu sojowego.
Dodać cukier, posiekaną dymkę oraz kolendrę. Wymieszać. Sos powinien być słodko kwaśny.
Upieczoną dynię przełożyć do salaterki, mięso oddzielić od kości, pokroić na mniejsze porcje, położyć na dyni. Dodać posiekaną miętę i jeszcze troszkę posiekanej kolendry.
Polać dressingiem i posypać uprażonymi pestkami dyni.
Smacznego!

16 sty 2012

Sandacz pieczony z porami

Pory to dla mnie warzywo zimowe.
Dostępne są cały rok, a najsmaczniejsze, bo młodziutkie są wiosną.
Ale mało mamy warzyw w zimie i dlatego staram się korzystać z porów głównie wtedy.
Poszerzam zimowy repertuar.



Sandacz pieczony z porami
dla 2 osób
na podstawie przepisu Kuchnia 12-2009


1 duży filet ze skórą (albo jeszcze lepiej bez skóry) z sandacza
1 limonka
3 małe pory
liście z kilku gałązek mięty
jajko
oliwa i masło do smażenia

Z fileta z sandacza zdjąć skórę.
Trzeba chwycić za węższą stronę fileta i ostrym nożem odkrawać skórę od mięsa, starając się aby nóż "sunął" po skórze.
Filet pokroić na dwie porcje.
Pory pokroić w plasterki, połączyć z bardzo cienko posiekaną miętą.
Doprawić solą, pieprzem i sokiem z limonki.
Jajko ugotować na lekko twardo (5 minut), oddzielić żółtko od białka. Białko pokroić w drobną kostkę, obsmażyć na maśle z oliwą i połączyć z porami.
Papier do pieczenia posmarować masłem, ułożyć na nim pory, białko i żółtko, na koniec porcje ryby.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni, włożyć sandacza i piec przez 15 minut.
Ja podałam z delikatnym puree ziemniaczanym.
Smacznego!

29 gru 2011

Faszerowana perliczka z pistacjami

Faszerowana perliczka z pistacjami
dla 4-5 osób



Do tego wykwintnego dania potrzebujemy:

1 perliczkę + gazetę Kuchnia 10-2009 (lekko zmieniona wersja przepisu Ani Marynowskiej)

oraz

4 ząbki czosnku
kilka gałązek natki pietruszki
3 kromki chałki (ja miałam wekę) + odrobina bułki do zagęszczenia sosu
1 białko
1/2 łyżeczki imbiru
2 łyżki obranych, posiekanych pistacji
sok z 1/2 cytryny
1 łyżka miodu
1/2 kieliszka likieru migdałowego lub krupniku
1/2 roztopionej kostki masła

Jeśli mamy perliczkę mrożoną, najlepiej rozmrozić ją w lodówce przez 1 dzień.
Perliczkę należy natrzeć posiekanym czosnkiem i natką, posolić, popieprzyć i wetrzeć w nią alkohol.
Zostawić na noc w lodówce.
Chałkę pokroić w kostkę, polać 3 łyżkami stopionego masła, zrumienić na złoto w piekarniku.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
Białko ubić, połączyć z imbirem, pistacjami i chałką. Doprawić solą, pieprzem, sokiem z cytryny i pozostała natką.
Nadzienie ugnieść rękami i nafaszerować nim perliczkę.
Otwór spiąć wykałaczkami, aby farsz nie wypłynął.
Piec w piekarniku około 1,5 godziny, od czasu do czasu polewając roztopionym masłem.
W połowie pieczenia polać miodem, zmniejszyć temperaturę do 150 stopni.
Kiedy perliczka będzie gotowa, sos powstały w trakcie pieczenia przelać do rondelka i zagęścić pieczywem. Zmiksować blenderem ręcznym, przyprawić solą i pieprzem.
Perliczkę podawać z pieczywem, sosem i zieloną sałatką.

Smacznego!

6 lut 2011

Tarta z koprem włoskim

Bardzo smaczne połączenie anyżkowego smaku kopru włoskiego z kwaśno-słodkim smakiem pomarańczy.
I jak w przypadku wszystkich moich ostatnich przepisów - mało pracochłonna:)




Tarta anyżkowy - pomarańczowa
dla 3 osób

opakowanie ciasta francuskiego
2 fenkuły
5 ząbków czosnku
2 łyżki masła
1 łyżka oliwy
1 kieliszek białego wytrawnego wina
100g sera z niebieską pleśnią
1/4 szklanki soku pomarańczowego
3-4 łyżki śmietanki 30%
gruboziarnista sól morska
pieprz świeżo mielony

Ciasto francuskie rozmrozić.
Fenkuł pokroić w cienkie plasterki, albo nawet drobniej.
Czosnek posiekać.
Na patelni rozgrzać masło i oliwę, wrzucić koper włoski, czosnek, sól i pieprz.
Chwilkę poddusić, często mieszając. Po około 5 minutach wlać wino oraz sok pomarańczowy.
Dusić, aż koper będzie miękki (około 20 minut).
Dodać śmietanę, wymieszać, chwilkę razem podgotować.
Ciasto francuskie rozłożyć w naczyniu żaroodpornym (dopasowanym tak aby ciasto nachodziło na brzegi naczynia i tworzyło rynienkę).
Wlać masę, równomiernie rozprowadzić.
Na wierzch położyć kawałki sera pleśniowego.
Zapiekać przez około 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 200-220 stopni (u mnie 200 stopnia, ale na funkcji grill z termoobiegiem).

Podawać z zieloną sałatą z musztardowo - miodowym winegretem.
Smacznego!

16 gru 2010

Zupa z groszku z suszonymi pomidorami i szynką oraz bundz grillowany

Ostatnio bardzo mało gotuję, a jak już mi się uda to najczęściej jest to zupa.
Zupę można przygotować wcześniej, a po podgrzaniu nadal jest smaczna.
Tak wiec robię zupy kiedy bobas śpi (a nie śpi często, niestety).
A jak dobrze pójdzie to nawet uda mi się tą zupę sfotografować:)
Do zupki podałam grzanki z grillowanym bundzem wg. Pascala.



Zupa z groszku z suszonymi pomidorami i szynką
dla 4 osób

500g mrożonego groszku
750 ml bulionu (z kostki ekologicznej)
6 plasterków szynki polskiej długodojrzewającej (lub parmeńskiej)
10 pomidorków suszonych z zalewy
5 łyżek oliwy z oliwek
1 łyżeczka sosu worcestershire

Do bulionu wrzucić zamarznięty groszek, gotować aż groszek się rozmrozi.
Zmiksować, dodać sos worcestershire.
Pomidorki zalać oliwą i zmiksować na gładką masę.
Szynkę pokroić na cienkie plasterki.

Zupe podawać z keksem musu z pomidorów suszonych i plasterkami szynki.

Smacznego!

Grillowany bundz
dla 2 osób

kawałek bundzu (około 250 g)
1 ząbek czosnku
szczypta suszonego tymianku
szczypta suszonego rozmarynu
kilka kropel oliwy z pestek winogron

Bundz podzielić na dwie porcje, każdą położyć na folii aluminiowej, posypać przyprawami, dodać pół ząbka czosnku (wyciśniętego przez praskę), skropić oliwą z pestek winogron.
Zamknąć folię tworząc niekoniecznie zgrabną paczuszkę.
Grillować na rozgrzanej patelni grillowej około 5 minut.
Podawać z opiekanym chlebem.

Polecam!

7 gru 2010

Zupa marchewkowo - dyniowa

Ciąg dalszy typowo jesiennych dań, coś zima nie może zagościć w mojej kuchni.
Udało mi się jeszcze dostać na targu dynię. Musiałam kupić całą 4 - kilową, gdyż pani obawiała się, że nie uda jej się połówki sprzedać.
Nic nie szkodzi, teraz tylko mam mieć problem z otworzeniem zamrażalki, tak dużo dyni już się w niej znajduje:)



Zupa marchewkowo - dyniowa
dla 4-5 osób

4 marchewki
kawałek dyni (ze skórą i pestkami około 1 kg)
1 duża cebula
1 litr bulionu (u mnie z kostki ekologicznej)
1 łyżeczka sypkiego imbiru
1/2 łyżeczki sypkiej kurkumy
1/3 kubeczka śmietanki 30%
świeżo mielony pieprz
świeżo mielona sól
oliwa do smażenia
3 łyżki masła

Cebulę pokroić w piórka, dynię w kwadraty, a marchewki w półtalarki (albo w inne figury geometryczne).
1 łyżkę masła i odrobinę oliwy rozgrzać w garnku, zeszklić cebule. Dodać imbir i kurkumę, chwilkę podsmażyć.
Wrzucić marchewki i dynię, dodać 2 łyżki masła, smażyć mieszając.
Kiedy warzywa się ładnie pokryją masłem zalać je bulionem i gotować około 15 minut.
Wszystko zmiksować, dodać śmietankę, sól i dużo pieprzu. Gotowe.

Polecam na jesienne i zimowe chłody!

23 lis 2010

Delikatny krem marchewkowo - kokosowy

W skali 1:10 daję tej zupie 5.
Niby nie dużo, ale chciałabym ją zaprezentować ze względu na ciekawe połączenie smaków - nasza polska marchewka, seler i por + orientalny imbir i mleczko kokosowe.
Dla lubiących (a ja obecnie muszę lubić) bardzo delikatne smaki.



Delikatny krem marchewkowo - kokosowy
dla 4 - 5 osób

5 dużych marchewek
1 por (tylko biała część)
1 mała bulwa selera
5cm kawałek imbiru
sok z 1 limonki (ewentualnie z połówki cytryny)
2 puszki mleczka kokosowego
1 szklanka wody
sól, pieprz
oliwa do smażenia

Warzywa i imbir obrać, posiekać.
W garnku rozgrzać 2 łyżki oliwy, włożyć warzywa, chwilkę podsmażyć. Zalać wodą i dusić pod przykryciem, aż wszystkie warzywa zmiękną.
Wlać mleczko kokosowe, chwilkę podgotować. Przyprawić solą, pieprzem i sokiem z limonki.
Można podawać z grzankami polanymi oliwą i potartymi kawałkami czosnku.

Smacznego!

12 mar 2010

Zimowa sałatka Jamiego

Słodko-gorzki smak zimy.



Sałatka z radicchio, rukoli i fety
wg. Jamiego Olivera
dla 3 osób

1 główka radicchio
1 kromka chleba dobrej jakości
3 ząbki czosnku, obrane i pokrojone na cienkie plasterki
garść rodzynek
garść orzeszków pini (sprawdzą się tez orzechy włoskie)
90 ml octu balsamicznego
50g rukoli
100g sera feta
oliwa

Rozgrzać patelnie grillową.
Radicchio pokroić na ćwiartki, zrumienić ze wszystkich stron. Przełożyć do miski.
Następnie zrumienić chleb.
W osobnym garnuszku zrumienić na niewielkiej ilości oliwy czosnek, rodzynki i orzechy.
Gdy czosnek będzie lekko brązowy wlać ocet balsamiczny, chwilkę podgotować, zdjąć z ognia, odstawić aby przestygł.
Radicchio i chleb porwać na mniejsze kawałki.
Polać sosem, wymieszać dokładnie.
Posypać rukolą, serem i pozostałymi w garnuszku orzeszkami, czosnkiem i rodzynkami.

Smacznego!

*Oryginalny przepis znajduje się w miesięczniku Kuchnia 2-2010, ja lekko zmodefikowałam proporcje.

10 mar 2010

Harira. Na niekończące sie mrozy.



Harira, rozgrzewająca marokańska zupa idealna na naszą ciężką zimę. Rozgrzewa i poprawia humor. Dodaje energii po trudnych dniach postu w ramadanie. No i jak ładnie się nazywa! Kojarzy mi się z okrzykiem hurra.
Na wsiach gotują ją z ciecierzycą, w miastach z soczewicą. Ja używam obydwóch. Czasem dodaję ryż, czasem makaron. Ale chyba najlepsza jest bez dodatków, gdyż można ją wtedy w nieskończoność podgrzewać. Dobrze jest podać do niej suszone daktyle, albo morele na rozgrzanie brzuszka.




Harira
dla 10 osób

1/2 kg wołowiny
1/2 kg skrzydełek kurczaka
2 łodygi selera naciowego
3 marchewki
2 małe cebule
4 ząbki czosnku
2 laski cynamonu
2 łyżeczki mielonego imbiru
1 łyżeczka ostrej papryki
1 łyżeczka słodkiej papryki
szczypta tartej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka kuminu
1/2 szklanki cieciorki
1/2 szklanki czerwonej soczewicy
puszka pomidorów palati
sok z 1 limonki
pęczek mięty
pęczek pietruszki
ew. garść ryżu
oliwa do smażenia
sól, pieprz

Cieciorkę namoczyć dzień wcześniej na noc.
Wszystkie warzywa pokroić w krążki.
Cieciorkę zalać świeżą wodą i nastawić do gotowania, bez przypraw.
Mięso umyć, osuszyć, pokroić. W osobnym garnku rozgrzać oliwę, zrumienić wołowinę, dodać kurczaka.
Zrumienić też cebule, seler, marchewkę, cebulę i czosnek.
Dodać złamane laski cynamonu, imbir, papryki, gałkę muszkatołową, kurkumę, kumin, sól i pieprz.
Gdy ciecierzyca zmięknie, połączyć zawartość obydwóch garnków. Dodać wody, wrzucić soczewicę i ewentualnie ryż.
Na koniec dodać pomidory z puszki. Wszystko zagotować.
Zupa powinna się gotować w sumie ok 40 minut.
Przed końcem gotowania dodać posiekaną miętę i pietruszkę oraz sok z limonki.

Gorąco polecam!

7 mar 2010

Na dobry początek dnia. Owsianka z jabłkiem.



Pożywna i zdrowa owsianka, kromka chleba z maminą konfitura, kawa z mlekiem.
Gazeta, radio w tle.
Czego więcej chcieć w niedzielny poranek?

Owsianka z tartym jabłkiem*
dla 3 osób

1 szklanka płatków owsianych
2 szklanki wody
1 jabłko, grubo starte
1/2 łyżeczki soku z cytryny
1/3 szklanki mleka
1/2 łyżeczki masła
szczypta soli
brązowy cukier do smaku

Wymieszać płatki z wodą i solą. Doprowadzić do wrzenia.
Dodać jabłko i sok z cytryny. Gotować ok. 5 minut, często mieszając.
Pod koniec gotowania dodać mleko i masło, wymieszać, chwilkę gotować.
Posypać obficie brązowym cukrem.

Smacznego!

* na podstawie przepisu M. Guiliano

23 lut 2010

Awaria! Uwaga! Ratunku! Pomocy!

Niestety muszę poczekać z przedstawieniem Wam Prezentu.
Awaria aparatu.
Ale Psinka jest przygotowana na taką przykrą ewentualność i ma już gotowy starszy pościk. O marcheweczce, mniam marchewka.

W zimie często odczuwam niedosyt warzyw. Najbardziej lubię sałatki, ale nie mogę codziennie kupować rukoli czy cykorii. A niestety na naszą polską klasyczną i często bardzo smaczną kwaszoną kapustę jakoś nie mam ochoty.
W takie dni witaminowy niedosyt uzupełniam marchewką, np. karmelizowaną z dodatkiem mielonych migdałów.

Karmelizowana marchewka. Słodki dodatek.

4 osoby

5 marchewek, umytych, obranych
2 łyżki oliwy
1 łyżka octu balsamicznego
2 łyżki miodu lawendowego (lub dowolnego)
szczypta tymianku
2 garści pasty z migdałów (jak ją zrobić tutaj)

Marchewki pokroić w szerokie słupki. Ja to robię tak: marchewkę kroję na pół, potem każdą połówkę znowu na pół. Tą połówkę kroję na 3 części i prawie wychodzą z tego słupki:)
Warzywa ugotować w osolonej wodzie al dente (ok. 10 minut). Odcedzić.
Oliwę rozgrzać, wrzucić marchewkę. Podsmażyć. Dodać ocet balsamiczny i miód. Posypać tymiankiem. Podsmażyć. Na koniec dodać pastę z migdałów, wszystko razem podsmażyć, aż się smaki połączą. Bardzo słodkie i smaczne.

A zamiast pasty migdałowej można użyć prażonych wiórków migdalowych.

Polecam!


15 lut 2010

Owoce w szklance. Koktajl bananowy.



W lecie piję koktajle owocowe codziennie. Z malin, z truskawek, z poziomek, z jeżyn lub z wszystkiego naraz:)
Tęsknię za koktajlami. Tęsknię za owocami kupionymi na targu i jedzonymi prosto z koszyka.
Proponuję więc pełnoowocowy koktajl przypominający czasy wakacji:)
Ale z zimową nutą - cynamonem.

Mleczny koktajl bananowy

3 dojrzałe banany
2 szklanki mleka
2 łyżeczki miodu lawendowego (lub innego jasnego)
ew. 1 łyżeczka syropu klonowego
cynamon do posypania

Banany obrać, pokroić, zmiksować z mlekiem, miodem i syropem.
Podawać schłodzony posypany cynamonem.

Smacznego!

* inspirację znalazłam w dodatku do Gazety Wyborczej "Karnawał"

8 lut 2010

la bianca e il verde



Biały obrus. Biała miseczka. Biała zupa. Zielony szczypiorek. Ślicznie.



Aksamitny krem z porów
za Pascalem Brodnickim

4 osoby

2 łyżki masła
1 łyżeczka oliwy (mój wkład)
2 pory pokrojone w plasterki, tylko białe części (w oryginale 3 pory)
1 posiekana cebula
3 łodygi selera naciowego,pokrojone w plasterki
3 obrane ziemniaki
2 ząbki czosnku posiekane(org. - 1 ząbek)
700 ml bulionu z kury
pół kubeczka śmietany 30% (org. 36%)
sól, świeżo mielony pieprz
gałka muszkatołowa
szczypta garam masala
pęczek szczypiorku

Rozpuścić masło z oliwą, zeszklić na nim pory, cebulę, czosnek i seler.
Ziemniaki utrzeć na tarce, posolić. Dodać do garnka, zalać bulionem. Przykryć i gotować na małym ogniu ok. 20 minut.
Ostudzić, zmiksować. Dodać śmietanę, przyprawy, zagotować jeszcze raz.
Podawać posypane szczypiorkiem.

Smacznego!

3 lut 2010

Maison Antoine - Frytki z majonezem

Frytki. Niby nic prostszego - smażone w głębokim tłuszczu (w Polsce czyt. w oleju) pokrojone ziemniaki.
Ale frytki mają swoją historię, tradycję i zasady przyrządzania.

Pierwszą wzmiankę o frytkach datuje się na rok 1680, wspomina o nich historyk Jo Gerard w opisach zwyczajów mieszkańców okolic Liège.
Wniosek - frytki pochodzą z Belgii!
Potwierdza to moją opinie, że nie ma jak wspaniałe belgijskie frites.
Tradycyjnie belgijskie frytki powinny pochodzić z ziemniaków zawierających dużą ilość skrobi i być smażone na łoju wołowym . Podobno frytki wytworzone z takich odmian ziemniaków nie wchłaniają dużych ilości tłuszczu, przez co są smaczniejsze i mniej ciężkostrawne (podaję za Wikipedią).
W zależności od sposobu krojenia rozróżniamy "paille" – słomkę, "allumettes" – zapałki, "chips" – plasterki i "Pont-Neuf" – słupki o szerokości 1 cm.

A dlaczego french fries? Według legendy amerykańscy żołnierze nazwali tak belgijskie frytki w czasie II Wojny Światowej, gdyż francuski był oficjalnym językiem armii belgijskiej.

Są oczywiście i inne teorie. Frytki mają także długą historię we Francji (opisane w książce kucharskiej Les soupers de la cour już w 1755 roku). Podobno właśnie francuski szef kuchni przekazał przepis na idealne frytki Thomasowi Jeffersonowi początkiem XIX wieku i stąd nazwa french.

Ale jakby tego było mało, Hiszpanie uważają, że to oni wymyślili frytki! Ma to pewien sens, gdyż to właśnie do Hiszpanii przywieziono ziemniaki z Nowego Świata i stąd zawędrowały one do hiszpańskich Niderlandów.

No proszę, zwykłe frytki a tyle można o nich pisać. Jestem pod wrażeniem zasobów Wikipedii:)

Frytki jadam sporadycznie. Niemniej jednak kiedy na dworze jest tak zimno pamięcią sięgam do przepysznych brukselskich frytek, które jadałam codziennie przez tydzień równiutko rok temu i wcale, ale to wcale, mi się nie znudziły. To po prostu inna kategoria frytek, niebo w buzi. Z obowiązkowym majonezem. A co tam.



Polecam frytki z Place Jourdan, Bruksela. Friteria Maison Antoine.
W budce (która się bardzo rozrosła w ciągu ostatnich 60 lat) sprzedawane są frytki od 1948 z dużym wyborem towarzyszących sosów (aż 19 rodzajów). Można tam też zamówić inną przekąskę, np. smażoną rybę, hamburgera czy pitte.
Niezwykłą rzeczą jest to, że po zakupieniu frytek u Antonia można się z nimi udać do pubu naprzeciwko i zjeść je przy dużym kuflu piwa.
Czego chcieć więcej w zimne, wilgotne, belgijskie popołudnie?



PS: Krysia, dziękuję za wspaniałe belgijskie wspomnienia!

Maison Antoine
1, place Jourdan
1040 Bruxelles
tel: + 32 2 230 54 56

http://www.maisonantoine.be/

* zdjęcie przestawiające friterie pochodzi ze strony www.maisonantoine.be

10 sty 2010

Włoska zupa cebulowa



Zupa cebulowa pochodzi z Francji (a przynajmniej tak mi się zdaje), ale co tam...dodajmy troszkę włoskiego likieru Disaronno i już możemy ja dumnie nazywać włoską zupą cebulową.
Sekret dobrej zupy cebulowej tkwi w bardzo długim czasie duszenia cebuli przed zalaniem jej wodą. Ja wytrzymuję 40 minut, chociaż im dłużej tym lepiej.




Zupa cebulowa

4 osoby

50 ml oliwy (ale nie z pierwszego tłoczenia)
500 g cebuli
500 ml wody lub wywaru
szczypta mielonych goździków
liść laurowy
sól, pieprz
1,5 kielonka likieru Disaronno

Cebulę obrać i pokroić w piórka.
Oliwę rozgrzać, wrzucić cebulę, dusić, często mieszając przez ok. 40 minut (lub dłużej).
Cebulę zalać wodą, dodać złamany liść laurowy, goździki. Zagotować. Dodać likier. Posolić, popieprzyć.

Podawać z grzankami z żółtym serem. Można, a nawet powinno się, włożyć grzankę do zupy, posypać serem i zapiec w piekarniku, aż ser się rozpuści. Ja niestety nie mam tak wytrzymałych miseczek na zupę.

Smacznego!

8 sty 2010

Wieprzowina z gruszkami i czerwoną cebulą


W zamrażalniku mam sporą ilość wieprzowinki, prosto od rzeźnika.
Dostałam w prezencie.
Niestety mam problem z identyfikacją tuszki, kawałki nie są opisane, a ja zoologiczną ignorantką jestem.
Wczoraj rozmroziłam coś co chyba było szynką. A może schabem, ale raczej szynką.
Znalazłam przepis w ofiarowanej mi kiedyś książce "Zdrowe dania z jednego garnka" (dużo dostaję prezentów, co?), ale kiedy się zabrałam za jego realizację okazało się, że nie mam ponad połowy składników, więc musiałam improwizować.
Wyszło nieźle, chociaż następnym razem coś zmienię. Może przed pieczeniem obsmażę cebulkę z octem balsamicznym, a może wyeliminuję gruszki. Jeszcze nie wiem. A co Wy byście zmienili?

Wieprzowina z gruszkami i syropem klonowym

4 osoby

6 kotletów z szynki wieprzowej
3 czerwone cebule
2 gruszki
3 łyżki oliwy z oliwek
4 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki syropu klonowego
3 ząbki czosnku
2 łyżki świeżo siekanej szałwii
1 łyżeczka kuminu mielonego
sól, pieprz

Wyciąć z szynki kotlety o szerokości 2 cm, nie rozbijać.
W torebce foliowej (jak Nigella:)) przygotować marynatę: oliwa + posiekana szałwia + pokrojone ząbki czosnku + 2 łyżki octu balsamicznego + kumin. Włożyć mięso, "pomaltretować" torebkę, aby rozprowadzić marynatę. Włożyć do lodówki na 1 godzinę.

Piekarnik nagrzać do 200 stopni, ustawić funkcję zapiekania od góry.
Cebulę pokroić w ósemki, rozłożyć w formie do zapiekania. Przełożyć na warzywa mięso razem z marynatą.
Piec ok. 30 minut, aż mięso się ładnie zrumieni, a cebula zmięknie.

Gruszki pokroić w ósemki, wyciąć gniazda nasienne. Połączyć z syropem klonowym i 1 łyżką octu balsamicznego.
Gruszki przełożyć na pieczące się mięso, polać sosem. Piec jeszcze 10 minut, aż gruszki zmięknął.

Smacznego!

31 gru 2009

Pikantna zupa z dyni


Jestem pod wrażeniem przepisu na pikantną zupę z dyni z Kuchni 11/09. Wiadomo, dynię uwielbiam, ale zupa przeważnie wychodzi z niej troszkę mdła. A tymczasem okazało się, że wystarczy kilka prostych czynności + garść przypraw i można uzyskać zupełnie nowy dyniowy smak.
Użyłam bulionu z kostki ekologicznej, aczkolwiek nie neguję zwykłych kostek rosołowych. Tylko po co komu glutaminian sodu, kiedy ma się kumin i curry?
Oczywiście najlepiej byłoby zastosować bulion domowej roboty, ale mi nigdy nie udaje się nic zamrozić. A tak przy okazji jak zamraża się rosół? W pojemnikach na lód? W słoiczkach? Nie pękną?
W przepisie proponują aby zupę posypać pestkami dyni, ale mi wydaje się, że smaczniejsza jest sama (nie przypuszczałam, że kiedykolwiek to powiem).

2 osoby

70 dag miąższu dyni
1/2 łyżeczki kuminu mielonego
1,5 łyżeczki curry
1/2 łyżeczki kurkumy
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
sól
500 - 600 ml bulionu warzywnego
śmietana

Dynię pokroić w kostkę, rozłożyć na pergaminie, a ten na blasze do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 200 stopni.
Czosnek wycisnąć przez praskę, wymieszać z przyprawami i oliwą. Marynatą posmarować dynię, zapiekać przez ok. 20 minut (aż będzie miękka).
W tym samym czasie przygotować ciepły bulion.
Upieczoną dynię przełożyć do garnka. Miksować, powoli wlewając bulion.
Podawać z keksem śmietany i ew. uprażonymi pestkami dyni.
Pychota!

30 gru 2009

Sałatka z fenkułu


Sałatka z fenkułu

2 osoby

1 fenkuł (bulwa kopru włoskiego)
garść pestek dyni
1 -2 łyżki oleju z pestek orzechów włoskich
1 łyżeczka płynnego miodu (delikatnego, np. lawendowego)

Fenkuł posiekać. Olej podgrzać, wrzucić fenkuł. Podgrzewać, aż warzywo lekko zmięknie. Dodać łyżeczkę miodu, mieszać, aż się rozpuści. Posypać uprażonymi na suchej patelni pestkami dyni.
Sałatka na zdjęciu nie wygląda zachęcająco, ale jest bardzo smaczna.
Pasuje do mięs, ryb i risotto.

Smacznego!