6 sty 2010

Trastevere, Rzym cz. II



A gdzie się udać w Rzymie jeśli jesteśmy na Trastevere a nie chce nam się przechodzić przez Ponte Sisto do Baffetto 2?
Całkiem przyzwoitą (chociaż pełną turystów) jest pizzeria Carlo Menta. Ich pizza jest bardziej sucha niż baffettowa, ale ma swój urok. I mają dobre vino di casa w kuszącej cenie 4 euro. Polecam pizze "Bubbo" (zawsze mnie bawiła ta nazwa, co za pomysł nazywać tak pizze we Włoszech) - jest to margherita z rukolą. Takie proste i dobre połączenie.
Oczywiście są tam dziwni kelnerzy, a szczególnie kelnerki o blond włosach, ale jest dużo miejsca na zewnątrz, jeszcze więcej w środku, a jedzonko jest bardzo smaczne.



* zdjęcie restauracji pochodzi ze strony www.virtualtourist.com

Pizzeria Il Carlo Menta
Via della Lungaretta 101, Roma

tel: (39) 065884450

4 sty 2010

Nachos + 3 salsas:)

Przygotowanie udanego przyjęcia wcale nie musi nas kosztować dużo wysiłku.
Polecam nachos, zwykłe nachos z "torebek chipsowych", sekret tkwi w dodatkach! 3 pyszne salsy rozgrzeją przyjęcie. Dodatkowo dobrym pomysłem jest posypanie nachos żółtym serem i podgrzanie ich w piekarniku, aż ser się rozpuści.



Ostra Salsa pomidorowa:

400 g pomidorów obranych i wypestkowanych (można też użyć pomidorów z puszki, ale wtedy należy je odcedzić z zalewy)
2 cebule drobno posiekane
pół pęczka natki pietruszki lub kolendry
sok z 1 cytryny
1 papryczka chili, posiekana

Wszystkie składniki zmiksować w blenderze.
Wychodzi z tego 2 - 3 szklanki sosu. Jeśli coś zostanie można następnego dnia salsę podgrzać i podawać z makaronem oprószonym fetą:)



Guacamole

Ponieważ miałam już sosik pomidorowy zrobiłam guacamole bez pomidorów.

2 awokado
1 mała cebulka posiekana
sok z połówki cytryny
pół pęczka pietruszki lub kolendry

Składniki zmiksować, gotowe:)

Sos śmietanowy (nie ma zdjęcia, gdyż został cały skonsumowany podczas Sylwestra)

Śmietanę 12% wymieszać z sokiem z połówki cytryny. Przełożyć do miseczki, posypać słodką papryka.

Tak mało pracy a tyle radości!

1 sty 2010

Kuskus na salony (tzn. na przyjęcia)


Przepis Pascala na kurczaka z harrisą przerobiłam na sałatkę z kurczakiem. Jedynym moim wkładem było pokrojenie piersi z kurczaka i wymieszanie z kuskusem. Składniki i ich proporcje pozostawiam bez zmian, gdyż są idealne. Doskonała sałatka na przyjęcia (jak wczorajszy Sylwester na przykład). Co prawda kurczak nie wyszedł mi tak ładnie spieczony jak Pascalowi w TV, ale mięsko było bardzo mięciutkie i delikatne, a przecież to jest najważniejsze.

Sałatka z kurczakiem i kuskusem

8 osób

3 pojedyncze piersi z kurczaka
harissa
350 ml bulionu z kury
300 g kuskusu
1 cebula czerwona pokrojona w drobne piórka
2 łyżki oliwy
skórka otarta z 1 cytryny
2 pomidory
200 g fety
1 pęczek mięty

Doprawić kurczaka solą i pieprzem, posmarować harrisą. Ułożyć w formie do zapiekania.
Rozgrzać piekarnik do 180 st. Piec kurczaka ok. 25 minut, raz obracając mięso.
Kuskus połączyć z cebulą, zalać gorącym bulionem i przykryć folią aluminiową. Kiedy kuskus napęcznieje, rozdrobnić go widelcem.
Pomidory sparzyć, obrać i pokroić w kostkę. Liście mięty posiekać, dodać razem z pomidorami do kuskusu. Zetrzeć skórkę z cytryny. Dodać fetę pokrojoną w kostkę.
Kurczaka wyjąć z piekarnika, ostudzić, pokroić w kostkę i wymieszać z sałatką.
Smacznego!

Oryginalny przepis znajdziecie tutaj:
http://poprostugotuj.home.pl/index.php?page=11&recipe=807

31 gru 2009

Pikantna zupa z dyni


Jestem pod wrażeniem przepisu na pikantną zupę z dyni z Kuchni 11/09. Wiadomo, dynię uwielbiam, ale zupa przeważnie wychodzi z niej troszkę mdła. A tymczasem okazało się, że wystarczy kilka prostych czynności + garść przypraw i można uzyskać zupełnie nowy dyniowy smak.
Użyłam bulionu z kostki ekologicznej, aczkolwiek nie neguję zwykłych kostek rosołowych. Tylko po co komu glutaminian sodu, kiedy ma się kumin i curry?
Oczywiście najlepiej byłoby zastosować bulion domowej roboty, ale mi nigdy nie udaje się nic zamrozić. A tak przy okazji jak zamraża się rosół? W pojemnikach na lód? W słoiczkach? Nie pękną?
W przepisie proponują aby zupę posypać pestkami dyni, ale mi wydaje się, że smaczniejsza jest sama (nie przypuszczałam, że kiedykolwiek to powiem).

2 osoby

70 dag miąższu dyni
1/2 łyżeczki kuminu mielonego
1,5 łyżeczki curry
1/2 łyżeczki kurkumy
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy
sól
500 - 600 ml bulionu warzywnego
śmietana

Dynię pokroić w kostkę, rozłożyć na pergaminie, a ten na blasze do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 200 stopni.
Czosnek wycisnąć przez praskę, wymieszać z przyprawami i oliwą. Marynatą posmarować dynię, zapiekać przez ok. 20 minut (aż będzie miękka).
W tym samym czasie przygotować ciepły bulion.
Upieczoną dynię przełożyć do garnka. Miksować, powoli wlewając bulion.
Podawać z keksem śmietany i ew. uprażonymi pestkami dyni.
Pychota!

30 gru 2009

Sałatka z fenkułu


Sałatka z fenkułu

2 osoby

1 fenkuł (bulwa kopru włoskiego)
garść pestek dyni
1 -2 łyżki oleju z pestek orzechów włoskich
1 łyżeczka płynnego miodu (delikatnego, np. lawendowego)

Fenkuł posiekać. Olej podgrzać, wrzucić fenkuł. Podgrzewać, aż warzywo lekko zmięknie. Dodać łyżeczkę miodu, mieszać, aż się rozpuści. Posypać uprażonymi na suchej patelni pestkami dyni.
Sałatka na zdjęciu nie wygląda zachęcająco, ale jest bardzo smaczna.
Pasuje do mięs, ryb i risotto.

Smacznego!

29 gru 2009

Baffetto & Baffetto 2

Było już o pizzy w Neapolu, teraz przyszła kolej na Rzym. Pozostajemy przy ciepłych klimatach.



Pizza w Rzymie to zupełnie inna bajka. Rzymska odmiana pizzy ma znacznie cieńsze ciasto od neapolitańskiej (która jak na polską miarę ma ciasto cieniutkie). W rzymskiej pizzy spodu prawie nie ma, taki jest cieniutki. Ale wcale nie znaczy, że gorszy. Uwielbiam rzymską pizzę, miałam też okazję ją jeść znacznie częściej niż neapolitańską, więc można powiedzieć, że jest moją ulubioną.
I jak zawsze stawiam na prostotę - w Rzymie, tak samo jak i w Neapolu rządzi Margherita.

Moim zdaniem (ale też i przewodników) najlepszą pizzę w wiecznym mieście zjemy w Baffetto, via del Goveno Vecchi, wąska i ciemna, typowo rzymska ulica, na zachód od Piazza Navone. Jest to tradycyjna pizzeria, bardzo w stylu Da Micchele. Wnętrze z białymi kafelkami, pełne rodzinnych drobiazgów, tłoczne i gwarne, a na stołach papierowe obrusy. Właściciel (uroczy Baffetto) wita Cię w drzwiach i decyduje gdzie i kiedy usiądziesz. Oczywiście tutaj też są długaśne kolejki i najlepiej przyjść w dwójkę, wtedy zawsze was gdzieś upchną. Pizza w przyzwoitej cenie (od 5 euro), no i pyszne vino di casa (4 euro, za 0,5 l a nie kieliszek:)). Powinno się też spróbować ich specjalność - pizzy Baffetto, z warzywami i jajkiem, mniam.

Kto nie lubi turystycznych miejsc może udać się do Baffetto 2. Tak, tak, to ich mało znana filia, polożona, obok Campo dei Fiori. Pizza jest prawie tak samo smaczna jak w Baffetto, a może nawet smaczniejsza, gdyż można ją zjeść w spokoju. No i jest troszkę taniej. Miejsca w środku jest dużo, są też stoliki na zewnątrz z widokiem na stragan z pamiątkami:). W pizzerii tej jadałam prawie codziennie przez kilka miesięcy i nadal mi się nie znudziła. Ich Margherita to prawdziwa delicja. Cieniutkie ciasto, pyszny (nie puszkowy, ani koncentratowy) sos pomidorowy i ten ser. Oh ten ser - taki maślany, delikatny i podany w dużej ilości jak na taką cieniutką pizzę.
Pizzeria ta słynie też z najbardziej naburmuszonych kelnerów w mieście. Jeśli chcesz się poczuć niechcianym , zapraszam do Baffetto 2. Będą też próbować oszukać Cię na napiwku, lub coś wcisnąć dodatkowo. Ale nie zrażajcie się! Tam dają jeść jak w niebie.



Baffetto
Via del governo vecchio, 114
00186 - Roma (RM)
Tel. 06.6861617

Baffetto 2
Piazza del teatro di pompeo, 18
00186 - Roma (RM)
Tel 06.68210807
http://www.pizzeriabaffetto.it/

* zdjęcie Baffetto 2 pochodzi ze strony www.pizzeriabaffetto.it

28 gru 2009

Kapuśniaczki

Tak jak się obawiałam - nie umiem robić pierogów. Kiedyś mi się udało, ale wtedy nie byłam sama z ciastem. Uh.
Zaplanowałam sobie pyszne pierogi z kapustą (i odrobiną grzybów) na Wigilię, pełna zapału zabrałam się za przygotowanie farszu i ciasta. Niestety, ciasto wyszło twarde. Ale Psinka się nie poddaje! Nie zmarnuje farszu! Psinka rano w Wigilię biegnie kupić ukochane ciasto francuskie i pierogi z kapustą przemieniają się w pyszne paszteciki z kapustą.
Podaję przepis oryginalny, z boczkiem. Oczywiście na Wigilii były bezmięsne, ale szczerze mówiąc z boczkiem są jeszcze lepsze:)

5-6 osób

2 opakowania ciasta francuskiego
0,5 kg kiszonej kapusty
100 g surowego boczku
garść suszonych podgrzybków
1 cebula
1 marchewka
liść laurowy (złamany)
sól, pieprz
kminek mielony

Boczek pokroić w kostkę i obsmażyć na skwarki. Cebulę posiekać, marchewkę utrzeć na tarce. Do boczku dodać posiekaną cebulę, zrumienić. Kapustę dobrze odcisnąć, dodać razem z marchewką do cebuli z boczkiem. Wlać pół szklanki wody, dodać podgrzybki i złamany liść laurowy. Dusić pod przykryciem, aż wszystko będzie miękkie, a woda odparuje. Przyprawić solą, pieprzem i kminkiem.

Farsz ostudzić, zmielić w maszynce do mielenia mięsa.

Ciasto francuskie rozwałkować, wycinać okręgi o średnicy 8-9 cm. Nakładać na nie farsz, zostawić po 1 cm wolnego miejsca na brzegach. Brzegi lekko posmarować zimną wodą, skleić pierogi.

Pierożki/paszteciki piec w piekarniku przez 15 - 20 minut w temp. 220 stopni (z termoobiegiem, lub w 200 stopniach bez termoobiegu).

Świetnie pasują do barszczu czerwonego.