Awaria aparatu.
Ale Psinka jest przygotowana na taką przykrą ewentualność i ma już gotowy starszy pościk. O marcheweczce, mniam marchewka.
W zimie często odczuwam niedosyt warzyw. Najbardziej lubię sałatki, ale nie mogę codziennie kupować rukoli czy cykorii. A niestety na naszą polską klasyczną i często bardzo smaczną kwaszoną kapustę jakoś nie mam ochoty.
W takie dni witaminowy niedosyt uzupełniam marchewką, np. karmelizowaną z dodatkiem mielonych migdałów.
Karmelizowana marchewka. Słodki dodatek.
4 osoby
5 marchewek, umytych, obranych
2 łyżki oliwy
1 łyżka octu balsamicznego
2 łyżki miodu lawendowego (lub dowolnego)
szczypta tymianku
2 garści pasty z migdałów (jak ją zrobić tutaj)
Marchewki pokroić w szerokie słupki. Ja to robię tak: marchewkę kroję na pół, potem każdą połówkę znowu na pół. Tą połówkę kroję na 3 części i prawie wychodzą z tego słupki:)
Warzywa ugotować w osolonej wodzie al dente (ok. 10 minut). Odcedzić.
Oliwę rozgrzać, wrzucić marchewkę. Podsmażyć. Dodać ocet balsamiczny i miód. Posypać tymiankiem. Podsmażyć. Na koniec dodać pastę z migdałów, wszystko razem podsmażyć, aż się smaki połączą. Bardzo słodkie i smaczne.
A zamiast pasty migdałowej można użyć prażonych wiórków migdalowych.
Polecam!
och, cudna ta marchewa
OdpowiedzUsuńcoraz bardziej niecierpliwie czekam na prentację prezentu :-)
"prezentację" miało byc..
OdpowiedzUsuńDziękuje za wyrozumiałość:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń