Plan na wieczór: nie robić zakupów, tylko od razu zaszyć się w domku, szybko coś ugotować, poczytać książkę.
Decyzja: zupa, c'est clair. W zamrażalniku z pewnością mam mrożony zielony groszek albo brokuły. Zrobię zieloną zupę.
Cebula posiekana, już się dusi na maśle z olejem. Sięgam po mrożonki....nie ma groszku! nie ma brokułów! jest bób (hmmm...zupa bobowa, jakoś nie dzisiaj). O, szpinak. Też zielone. Z cebulą? Nie z czosnkiem? Zawsze do szpinaku dodaję czosnek. A co tam, zaszaleję!
Zupa krem ze szpinaku
4 osoby
opakowanie mrożonego szpinaku (ja użyłam siekanych lici Hortex)
cebula
śmietana 30% (kubek)
Rosół z kury (ok 750 ml)
pieprz, sól, gałka muszkatołowa
czerwony pieprz
ser pleśniowy (np. niebieski Lazur)
olej i masło do smażenia
ew. małe grzanki przygotowane na oliwie
Cebulę pokroić w piórka, dusić na rozgrzanym oleju i maśle. Kiedy zmięknie dodać mrożony szpinak , zalać bulionem. Przykryć, gotować, aż szpinak się rozmrozi.
Składniki zmiksować, wycisnąć sok z połówki cytryny, dodać śmietanę, bardzo dużo świeżo mielonego pieprzu. Posolić, dodać szczyptę gałki muszkatołowej.
Podawać z kawałkami sera pleśniowego, posypane zmiażdżonym czerwonym pieprzem. Można dodać małe grzaneczki.
Smacznego!
uwielbiam połączenie szpinaku i czosnku
OdpowiedzUsuńdzisiaj zaglądając do zamrażarki znalazłam paczkę zielonej papki, więc niedługo może i ja zrobię zupę..
Ja też robię szpinak z czosnkiem, ale zupy jeszcze nie próbowałam. Czas to nadrobić :)
OdpowiedzUsuń