
Londyn. Portobello Road. Słoneczne majowe południe. W poszukiwaniu gałek do szafek kuchennych i porcelanowego lustra. Zapowiada się piękny spacer, zakończony wizytą w Books for Cooks. Ale najpierw muszę się napić kawy. I może zjeść coś słodkiego, trzeba dostarczyć organizmowi energii.
Charlie’s Café. Przypadkowa kawiarnia. Ukryta w podwórku obok sklepu ze szkocką wełną.
Wystrój - kolor biały, metal, drewno. Moja ulubiona kombinacja. Dopracowana w każdym szczególe, ale nie sztywna. Bardzo przytulna. Miła obsługa, gwarno, ale nie za głośno.
A do tego - tylko organiczne jedzenie. Mało tego - nie tylko jedzenie! Czekając na kawę można poczytać o pochodzeniu lamp, stołów czy zastawy. Wszystko od zaprzyjaźnionych, malych producentów.
A smak? Przychota. Ogromne cappuciono z puszystą pianką, czekoladowa muffinka i wyjątkowo owocowy sok gruszkowy. Wszystko przepełnione smakiem, nic dodać nic ująć. Po prostu dobre składniki i już.
Nie jestem organicznym maniakiem, zresztą w Polsce byłoby to bardzo trudne. Kupuję na targu, więc pocieszam się, że wspieram regionalnych producentów i może nawet dostaję towar ekologiczny. Ale chciałabym aby i u nas powstawały miejsca takie jak Charlie's Café. Miejsca gdzie wiesz co jesz.
PS: A na obiad - coś ze straganów z Portobello Road - kuchnia ze wszystkich stron świata.

Polecam:
Charlie’s Portobello Road Café
59A Portobello Road
Notting Hill
London
W11 3DB
Tel: 0207 2212422
http://charliesportobelloroadcafe.co.uk/index.php
* zdjęcia kawiarni pochodzą ze strony Charlie's Cafe'
Chętnie przeczytam recenzję z Books for cooks. Obiady też jem dwa dziennie:)
OdpowiedzUsuńCześć, yyy...Books for Cooks...nie planowalam o nich pisać, ale co tam, może coś wymyslę:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!