Na moim targu dostępne są jeszcze ślicznie pomarańczowe dynie. Niestety obawiam się, że grudzień to ostatni miesiąc dyniowego prosperity. Następna okazja - październik 2010.
Zawsze wybieram dynię ciemno-pomarańczową, odmiany o bladym miąższu wydają mi się bez smaku.
Salaka z pieczonej dyni
2 - 3 osoby
500 g miąższu dyni, pokrojonego (kwadraciki ok. 3x3 cm)
oliwa z orzechów włoskich
100 g sera pleśniowego (ja użyłam niebieskiego Lazura)
garść orzechów laskowych
garść obranych pistacji
1 łyżka miodu (wielokwiatowego)
suszony tymianek
sól
pieprz
Piec nagrzać do temperatury 180 stopni.
W naczyniu żaroodpornym ułożyć dynię, posypać ją tymiankiem (rozcierając w dłoniach), posolić, popieprzyć. Skropić oliwą z orzechów włoskich.
Piec aż dynia będzie miękka (ok. 25 minut).
Orzechy oraz pistacje lekko rozbić (np. w moździerzu), uprażyć na suchej patelni. Pod koniec prażenia dodać łyżkę miodu, wymieszać, aby miód ładnie obkleił orzechy.
Jeszcze ciepłą dynię posypać orzechami oraz pokrojonym na małe kawałeczki serem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz